Nasza prognoza odpowiada na jedno pytanie: tankować dziś czy poczekać? Przetestowaliśmy ją na cenach Orlenu z lat 2020–2026.
Jedna prosta zależność robi większość roboty
Ceny na polskich stacjach idą za hurtową ceną Orlenu z mniej więcej jednodniowym opóźnieniem. Cena hurtowa z danego dnia wyznacza cenę na pylonie już następnego dnia. Dzisiejszy ruch hurtu to więc nie tyle prognoza, co przesądzona cena na jutro.
Najsilniejszy sygnał jest zatem prosty: czy hurt poszedł dziś w górę, czy w dół. Gdy ruch jest wyraźny, prognoza po prostu mu ufa. Gdy hurt prawie nie drgnął, kierunek bywa niejasny i wtedy liczy się model. Waży ostatni trend hurtu, notowania ropy Brent w złotówkach, kurs dolara i zmienność rynku, żeby przechylić szalę lepiej niż rzut monetą.
Prognoza dokłada jeszcze to, czego z samej ceny nie widać: przesądzone zmiany podatkowe oraz napięcia geopolityczne grożące dostawom ropy. Gdy 1 lipca 2026 wrócił VAT 23% i przestały obowiązywać ceny maksymalne, ceny na stacjach poszły w górę niezależnie od notowań ropy. Taki sygnał potrafi przeważyć resztę.
Test na danych, których model wcześniej nie widział
Trafność policzyliśmy uczciwie. Model uczył się na starszych notowaniach, a sprawdzaliśmy go na późniejszych dniach, których wcześniej nie widział. Model nie zna przyszłości, więc wynik pokazuje realną skuteczność, a nie dopasowanie do znanych danych. Punktem odniesienia jest rzut monetą, czyli 50 procent.

Im krótszy horyzont, tym pewniej. Na 1–3 dni decyduje przede wszystkim hurt Orlenu, który już znamy. Na 7 dni dochodzi zbyt wiele niewiadomych: notowania ropy, kurs, decyzje OPEC. Dlatego trafność spada do 68 procent, i dlatego nasz sygnał celuje w najbliższe dni, a nie w cały tydzień.
Najciekawsze jest to, gdzie prognoza jest trudna. Gdy hurt wyraźnie drgnął, kierunek na najbliższe dni jest niemal przesądzony i trafność sięga 91–97 procent. Prawdziwy test to dni, w których hurt prawie stoi w miejscu. Tam prosty przepis „patrz, co zrobił dziś hurt” daje 65–75 procent, a nasz model, ważąc ropę, kurs dolara i trend, wyciąga o około 5 punktów procentowych więcej. Niby niewiele, ale to właśnie te spokojne dni najczęściej mylą kierowców.
Lato 2023

Od maja do lipca 2023 ceny szły w górę: z około 5,50 do 5,86 zł/l. Prognoza wskazywała kierunek trafnie w 91 procentach dni tego okna, w fazie wzrostu pokazując czerwone „tankuj wcześniej”, a przy krótkiej majowej korekcie zielone „poczekaj”. Kierowca, który słuchał sygnału, tankował przed podwyżkami, nie po nich.
Wiosna 2024

Wiosną 2024 ceny opadały. Prognoza w porę zalecała czekanie (zielone punkty), trafnie w 87 procentach dni. Kto wstrzymał się z tankowaniem, łapał niższą cenę kilka dni później.
Policzmy na przykładzie typowego kierowcy
Weźmy przeciętne auto: około 12 000 km rocznie i spalanie 7 l/100 km. To mniej więcej 840 litrów paliwa w ciągu roku. Sama cena na stacji potrafi się w kilka dni ruszyć o 15–30 gr/l, w górę albo w dół, bez żadnej spektakularnej przyczyny.
Nie chodzi o to, żeby „ograć rynek”. Chodzi o to, by nie tankować tuż przed podwyżką i nie zwlekać, gdy ceny lecą w dół. Kto systematycznie tankuje po lepszej stronie tych ruchów, realnie zbija swoją średnią cenę o kilkanaście groszy na litrze, a to przez cały rok składa się na konkretną kwotę.
Właśnie po to jest nasz sygnał „tankować czy czekać?”: zamienia codzienne wahania cen w jedną prostą decyzję na dziś i pilnuje momentów, w których naprawdę warto zdążyć przed podwyżką.
Nie obiecujemy ceny co do grosza. Dajemy kierunek i prostą odpowiedź: tankować czy czekać?
Jutrzejsze ceny i sygnał „tankować czy czekać?” każdego ranka, bez wchodzenia na stronę.
Sygnał tankować czy czekać, ceny na jutro, hurt Orlenu, ropa Brent i kurs dolara. Aktualizowane codziennie.
Tankować czy czekać? → Co z cenami po 1 lipca?Codziennie aktualizowane ceny hurtowe Orlenu, prognoza AI i sygnał „tankować czy czekać?”.